O wszystkim (Reklama: ,)

Pomazał sobie nim twarz. Wytarzał się w nim, starając się skryć białą skórę. Wiedział, że deszcz prędko zmyje ten kamuflaż. Musiał szybko działać. Teraz! Poderwał się na nogi i, niemal przewracając się na śliskiej glebie i podpierając rękoma, ruszył ku wielkiemu drzewu. Nagle odniósł wrażenie, że drzewo się rozrasta, a jego pień się rozdwaja. Jakaś postać odwróciła się zaskoczona. Decker padł na rozmokły trawnik, a postać strzeliła w to miejsce, gdzie stał jeszcze przed chwilą. Pocisk przeleciał mu nad głową. Decker strzelił trzy razy, zobaczył, że postać upadła, i podbiegł bliżej, kryjąc się za drzewem. Czy trafił Franka? Nie. Ten człowiek miał garnitur, a Frank nie. Gdzie on jest? Strzały zaalarmują sąsiadów. Zaraz będzie tu policja. Jeśli nie zdążę wcześniej dopaść Franka, już nigdy nie nadarzy mi się okazja. Usłyszał hałas z drugiej strony domu. Ktoś otwierał drzwi od garażu. Frank nie czai się tutaj, żeby mnie zastrzelić! dotarło do Deckera. Pobiegł do garażu! Decker wiedział, że może być więcej strażników, którzy do niego celują z ciemności, ale to nie było w stanie go powstrzymać. Nie miał czasu na ostrożność. Skoro ojciec Franka nie żył.

(Reklama: , Linki sponsorowane , alergia )