O wszystkim (Reklama: ,)
Nie mogę ryzykować. Mam siedemdziesiąt lat. Więzienie by mnie zabiło. Telefon zadzwonił po raz trzeci. Może to znowu McKittrick. Giordano złapał słuchawkę. Mówić. Zmarszczył brwi w stronę Franka. Nie rozumiem ani słowa. Pewnie wyłączył szyfrator. Giordano, wściekły, wyłączył swój szyfrator i wycedził do telefonu: Mówiłem ci... Z kim? Z Deckerem? Na litość boską, już go tu nie ma. Przestań do niego wydzwaniać. Nie ma go. Jeden z moich ludzi odwiózł go do miasta... Zamknij się i posłuchaj. Nie ma go. Giordano rzucił słuchawkę i zwrócił się do Deckera. To mniej więcej tyle, jeśli chodzi o twoją polisę ubezpieczeniową. Sądziłeś, że mnie można zastraszyć, co? Odwrócił się do strażników. Wyprowadźcie tego kutasa na urwisko i załatwcie go. Decker poczuł mróz w żołądku. Tuż przed północą rzućcie go za kiosk spożywczy przy punkcie widokowym. Do tego czasu Frank będzie tam z pieniędzmi powiedział Giordano. Ja mam tam jechać? spytał Frank zdziwiony. A komu innemu mam powierzyć pieniądze? Myślałem, że razem je zabierzemy. Czyś ty zgłupiał?

(Reklama: , sprzęt kosmetyczny , Biznes Plan )
